Kondensatory elektrolityczne mają największą awaryjność spośród wszystkich kondensatorów. Niezawodność elektrolitów zmniejsza się mniej więcej dwukrotnie przy wzroście temperatury kondensatora o 10 stopni. Chodzi tu nie tylko o temperaturę otoczenia, ale przede wszystkim wzrost temperatury wywołany mocą strat (iloczyn skutecznej wartości przepływającego prądu zmiennego i rezystancji zastępczej ESR).
Podobnie jak rezystory, kondensatory są elementami, bez których nie będzie działał praktycznie nawet najprostszy układ elektroniczny.
Nie wdając się w zbyt szczegółową analizę można powiedzieć, że mamy do dyspozycji trzy główne grupy kondensatorów: elektrolityczne, ceramiczne, a także z tworzyw sztucznych.
Więc może na początek kondensatory elektrolityczne.
Niewątpliwie spotkałeś się z charakterystycznymi, kwadratowymi czarno białymi kodami. Obecnie coraz częściej można je zauważyć w prasie, na okładkach czasopism, czy nawet na wielkoformatowych billboardach reklamowych. Czym one tak naprawdę są i jaka jest ich zasada działania? Kod QR (skrót pochodzi od ang. „Quick Response” – szybka odpowiedź) powstał w Japonii już dość dawno, bo w 1994 roku. Wynalazła go firma Denso Wave, która miała pomóc Toyocie na bieżąco śledzić stan pojazdów w trakcie procesu ich produkcji. W odróżnieniu od standardowego kodu kreskowego, obecnego na niemal każdym dostępnym w sklepach produkcie, QR posiada bardziej skomplikowaną strukturę, która pozwala na zapisanie o wiele większej ilości informacji niż w standardowych „paskach”.
Czym tak naprawdę różnią się przewody głośnikowe od energetycznych 230V? Jak zmierzyć jakość przewodów? Czy może warto jakoś zaekranować przewody głośnikowe?
Te i podobne pytania zadają użytkownicy sprzętu audio. Odpowiedź na ostatnie pytanie brzmi: zdecydowanie nie warto.
Ekranowanie ma sens w przypadku przewodów sygnałowych, gdzie dodatkowo w grę wchodzą duże oporności (np. w stopniach wejściowych układów lampowych).
W przypadku przewodów głośnikowych ekranowanie nie ma zauważalnego wpływu na dźwięk.
Typowy inwerter do lamp CCFL i EEFL zamienia niskie napięcie stałe (zwykle 3… 12 V), rzadziej napięcie zmienne sieci 230V 50Hz, na napięcie zmienne o napięciu kilkudziesięciu do 2000V i częstotliwości kilkudziesięciu kiloherców. Do zapłonu lamp potrzebne jest napięcie od kilkuset do ponad tysiąca woltów, natomiast podczas normalnej pracy napięcie z przetwornicy wynosi kilkadziesiąt woltów.